Nie tylko sprzedaż
Nastawienie na sprzedaż jest uzasadnione z punktu widzenia sprzedawców, nie wolno jednak zapominać o najmie. Dotyczy to głównie polityki państwa, która nie powinna wspierać tylko zakupu – tak jak ma to miejsce w przypadku programu Mieszkanie dla Młodych. Słabo rozwinięty rynek najmu może powodować zachwianie cen nieruchomości. Powód jest prosty – skoro najem jest słabo rozwinięty i mało popularny, powoduje to dążenie najemców do jak najszybszego nabycia nieruchomości na własność. Wzrasta popyt, naturalnie powoduje to reakcję deweloperów, którzy zaczynają nowe inwestycje. Zanim jednak je zakończą, sytuacja na rynku może ulec drastycznej zmianie. Kraje takie jak Szwajcaria, gdzie właścicieli jest niewielu, nie odczuły bardzo mocno skutków kryzysu w latach 2007-2008. USA czy Wielka Brytania, gdzie właściciele stanowią zdecydowaną większość, znalazły się wówczas w dołku, z którego bardzo ciężko się wydostać.
Dopłaty nie działają
Program MdM jest powszechnie krytykowany przez ekspertów jako kosztowny i mało efektywny. Lepszym rozwiązaniem niż dopłaty mógłby być system oparty na brytyjskim mechanizmie „Help to buy”. W tym programie osoby posiadające wkład własny w wysokości 5% mogą korzystać z pożyczek i rządowych gwarancji normalnie dostępnych dla osób dysponujących wkładem własnym w wysokości 20 czy nawet 25%. Biorąc pod uwagę, że w 2017 wymagany wkład własny w Polsce będzie wynosił właśnie 20%, rozwiązanie takie wydaje się mieć uzasadnienie.