Obecnie grunty, domy i mieszkania opodatkowane są takimi samymi stawkami, niezależnie od lokalizacji nieruchomości. Unia Metropolii Polskich chce, aby wprowadzone zostały zmiany, umożliwiające ustalanie stawek podatku w zależności od PKB generowanego w danej strefie, na tzw. obszarze statystycznym.
Zwolennicy zmian w sposobie naliczania podatku od nieruchomości tłumaczą, że w centrum dużego miasta podatek nie może być taki sam, jak na wsi, gdzie ceny samych gruntów są już dużo niższe. Przedstawiciele UMP proponują, aby Minister Finansów każdego roku ogłaszał stawki maksymalne podatku od nieruchomości gruntowych według stawek dla konkretnych obszarów statystycznych. Od gminy zależałoby, czy wprowadzona stawka będzie równa, czy niższa od stawki maksymalnej.
Mówi się, że po zmianach wprowadzonych do sposobu naliczania podatku od nieruchomości, naliczane stawki byłyby bardziej sprawiedliwe społeczne. Jednak już pojawiają się głosy sprzeciwu: nie można przecież uznać, że tam, gdzie społeczność statystycznie jest bogatsza, tam każdy z mieszkańców ma wysokie zarobki. Średnie dochody nie świadczą o tym, czy na danym terenie mieszkają tylko ludzie biedni, albo same zamożne osoby. W związku z tym należy zastanowić się nad innymi możliwymi rozwiązaniami, takimi, które nie będą godzić w poczucie sprawiedliwości żadnego z podatników. Tylko...czy to w ogóle możliwe, żeby znaleźć rozwiązanie, które zadowoli wszystkich?
Źródło: http://www.ign.org.pl/aktualnosci/5892/podatek-od-nieruchomosci-powinien-byc-bardziej-zroznicowany-/