Mały popyt
Wszyscy doskonale wiemy, że koniec każdego roku jest okresem bardzo gorącym. Przyjęło się też, że na początku roku kolejnego następuje swego rodzaju zastój i nie jest to najlepszy okres w interesach. Wynika to nie tylko ze zmęczenia, ale też z faktu, że okres świąteczny wiąże się ze sporymi wydatkami, a dodatkowo kuszeni jesteśmy wielkimi wyprzedażami odzieży, samochodów czy sprzętu elektronicznego. Koniec roku to także okres wyprzedaży u deweloperów. Kolejny istotny fakt, wpływający na mały popyt na początku bieżącego roku to podniesienie wymaganego wkładu własnego przy kredycie hipotecznym. Trudno zatem się dziwić, że rynek nieruchomości w styczniu nie jest zbyt ożywiony.
Dobry czas
Ten zastój i zmniejszenie popytu to właśnie doskonały powód, by zainteresować się zakupem lub wynajmem nieruchomości właśnie teraz. Oczywiście, jeżeli budżet nam pozwoli. Warto się zmobilizować, jest bowiem szansa na znalezienie naprawdę atrakcyjnych ofert. W dodatku w niezłej cenie. Przy tak małym zainteresowaniu wynajmujący i sprzedawcy mogą być skłonni do sporych obniżek cen. Sprzedający nie wiedzą, kiedy rynek przyzwyczai się do nowych wymagań względem kredytów i podniesionego wymaganego wkładu własnego. Jeżeli zależy im na szybkim zbyciu nieruchomości będą podatni na nasze negocjacje. Podobnie rzecz ma się z deweloperami, którzy dodatkowo kontynuują jeszcze na początku roku akcje promocyjne rozpoczęte przed świętami.