Zły stosunek cen
Cena mieszkań na wynajem w Polsce jest wysoka. W dodatku stosunek ceny wynajmowanych mieszkań do wartości ich zakupu jest niekorzystny. Gorsza sytuacja jest tylko w Rumunii, na Węgrzech i w Czarnogórze. Oczywiście analizując ceny mieszkań w różnych krajach należy mieć na uwadze wiele czynników, między innymi średnie zarobki w danym państwie. Sposobem na obliczenie średniej w Europie jest obliczenie okresu, w jakim można wynajmować mieszkanie za cenę jego zakupu. Inaczej mówiąc – po ilu miesiącach wynajmu płacone przez najemcę czynsze zwrócą koszt zakupu mieszkania w całości. Jeżeli okres ten jest długi, to cena wynajmu jest korzystna dla wynajmującego. Krótki okres oznacza szybki zwrot inwestycji, więc działa na korzyść inwestora. Średnio w Europie okres ten wynosi aż 26 lat. W Polsce wynosi już tylko 15 lat i jest jednym z najkrótszych, co oznacza, że wynajem u nas jest po prostu drogi.
Niektóre wyniki zaskakują
Gorsze wyniki niż Polska osiągnęły Rumunia, Węgry i Czarnogóra. Tam cena zakupu mieszkania zwróciłaby się po około 13 latach wynajmu. Na drugim biegunie znalazły się Austria, Cypr i Monako. W Austrii suma czynszów zrównałaby się z ceną zakupu mieszkania po 46 latach a na Cyprze po 42 latach. Jeszcze bardziej zaskakuje Monako – tam mieszkanie można wynajmować przez 66, zanim suma czynszów wyniesie tyle samo, co cena zakupu. Wystarczy jednak rzucić okiem na ceny nieruchomości, by zdać sobie sprawę, że między poszczególnymi krajami istnieją jednak ogromne różnice. W Monako za mieszkanie o powierzchni 120 metrów kwadratowych zapłacimy bowiem ponad 20 milionów złotych, a miesięczny czynsz może wynieść 27 tysięcy złotych. Tymczasem w Nikozji, stolicy Cypru, zapłacimy za nieruchomość o porównywalnej powierzchni mniej niż w Warszawie, około 1 miliona złotych, a wynajmiemy ją za minimum 2 tysiące. W Warszawie za wynajem zapłacimy około 6-7 tysięcy złotych.