Już od 10 złotych
Takim hasłem rząd będzie mógł reklamować swój program mieszkaniowy. Ceny czynszu mają bowiem zaczynać się od 10 złotych za metr kwadratowy mieszkania do 24 złotych. Oznacza to, że za mieszkanie o powierzchni 40 metrów kwadratowych lokatorzy zapłacą od 400 do 960 złotych miesięcznie. Koszt może być uzależniony od różnych czynników, w tym od kosztów budowy – te mogą być wyższe w dużych miastach – czy od woli lokatorów dotyczącej przejęcia mieszkania na własność. To ostatnie będzie możliwe po trzydziestu latach wynajmu mieszkania. Jednocześnie strona rządowa zapewnia, że program nie wpłynie negatywnie na budżet państwa, a deweloperzy nie mają powodów do obaw.
Otwarci na współpracę
Wiceprezes zarządu BGK Nieruchomości, Włodzimierz Stasiak, zapewnia, że program nie jest wymierzony przeciwko komukolwiek – na przykład deweloperom – a jedynie wypełnić lukę tam, gdzie ich nie ma. Podkreślił także, że BGK jest otwarty na współpracę z deweloperami, ale ma funkcjonować również w miejscach, gdzie ci nie działają. Mieszkania powstałe w ramach programu mają spełniać wszelkie współczesne standardy urbanistyczne, architektoniczne i techniczne, a także uwzględniać trendy ekologiczne. Twórcy programu zapewniają, że zadbają nawet o najdrobniejsze szczegóły, takie jak chociażby liczba miejsc parkingowych.
Źródło: Fakt 24, polskieradio.pl