Rosnąca populacja
The Confederation of Norwegian Enterprise (NHO) opublikowała raport dotyczący rynku nieruchomości. Płynie z niego wniosek, iż populacja w Norwegii rośnie szybciej niż przybywa nowych mieszkań. Zdaniem organizacji od 2000 roku w Oslo liczba mieszkańców zwiększyła się o 130 tysięcy. Przy założeniu, że niezmienna pozostaje liczba osób przypadających na jedno gospodarstwo domowe, NHO szacuje iż obecnie w Oslo jest 30 tysięcy mieszkań mniej niż w 2000 roku. Gdyby mieszkańcy chcieli zachować dotychczasowe standardy mieszkaniowe, od tego czasu w samym Oslo powinno powstać 66 tysięcy nowych mieszkań. Powstało – zaledwie 37 tysięcy.
Zły wpływ na gospodarkę
Oczywiście ta sytuacja negatywnie odbija się na gospodarce. Popyt znacznie przekraczający podaż to tylko jeden z powodów tego oddziaływania. Drugi to wysokie ceny nieruchomości. Kuszone tym banki preferują pożyczki na zakup nieruchomości kosztem kredytów na rozwój biznesu. Po prostu bardziej opłaca im się sfinansowanie zakupu dziesięciu mieszkań niż jednego przedsiębiorstwa. Ogranicza to możliwości przemysłu i szanse małych firm na wejście na rynek i utrzymanie się na nim.
Marne szanse na poprawę
NHO wskazuje na dwie przyczyny takiego stanu rzeczy. Po pierwsze nowe standardy budowlane oznaczają większe koszty. Dotyczy to także rosnących cen materiałów czy płac. Druga przyczyna problemu to gwałtowny wzrost cen nieruchomości w atrakcyjnych, centralnych lokalizacjach i brak odpowiednio szybkiej reakcji ze strony władz samorządowych. Nie były one bowiem w stanie przygotować innych działek pod nowe budownictwo w odpowiednim czasie. Niestety NHO nie widzi na razie szans na dużą poprawę sytuacji. Według szacunków organizacji w tym roku liczba nowych mieszkań wzrośnie zaledwie o 4%. W 2015 roku pozostać ma na tym samym poziomie.