Dotkliwe efekty sankcji
Sankcje, jakie na Rosję nałożyły Unia Europejska i Stany Zjednoczone po zaangażowaniu w kryzys na Ukrainie, są bardzo dotkliwe. Wartość rubla leci na łeb na szyję, od marca spadła w stosunku do wartości euro o dwanaście procent. Wiele zagranicznych firm zmniejszyło swoje działania w Rosji wycofując jednocześnie zagranicznych pracowników. W dodatku od czerwca ceny ropy spadły o trzydzieści procent. To wszystko powoduje, że Rosja ociera się o recesję.
Ceny i popyt w dół
Wycofanie się z rosyjskiego rynku zagranicznych firm odbiło się negatywnie na popycie na rynku wynajmu nieruchomości. Obcokrajowcy zatrudnieni w zagranicznych firmach wynajmują 66% luksusowych nieruchomości w Moskwie. Popyt na wynajmowane nieruchomości w ciągu dziewięciu miesięcy 2014 roku spadł w rosyjskiej stolicy o 10%. Co gorsza, spadek ten wciąż postępuje i do końca roku może ulec podwojeniu. Spadkowi popytu towarzyszy spadek cen wynajmu nieruchomości, wynikający ze złej sytuacji rubla. Od marca ceny wynajmu nieruchomości w Moskwie spadły o około dwadzieścia procent. Wydaje się, że ósme miejsce, które zajmuje Moskwa w rankingu najdroższych pod względem cen wynajmu nieruchomości miast na świecie, jest zagrożone.
Zrealizowane projekty nie pomagają
Podaż mieszkań na wynajem rośnie w Moskwie nie tylko ze względu na sankcje i wycofanie firm z zagranicy. Nie pomaga też fakt, że w ostatnich latach zakończono realizację wielu projektów budowlanych. Zdaniem niektórych ekspertów to właśnie one, a nie spowolnienie gospodarcze, winne są spadkowi cen wynajmu nieruchomości w stolicy Rosji. Jednak inwestorzy, którzy w wyniku złej sytuacji tracą pieniądze, nie mają wątpliwości, że winna sytuacji jest polityka.